» tel. (022) 828 26 09
» konsulting@escola.pl
» szkolenia@escola.pl
» lms@escola.pl
Dobra szkoła zawsze powinna być instytucją, która przygotowuje do życia w przyszłości. Uczniowie, którzy teraz chodzą do szkoły, za kilkanaście lat będą aktywnie uczestniczyć w tworzeniu świata, który będzie bardzo różny od tego, jaki znamy dzisiaj. Czy zastanawiamy się, jakich umiejętności będą potrzebowali w przyszłości, jaka wiedza będzie im przydatna?
Postęp technologiczny sprawia, że oprócz innych instytucji, z którymi mamy do czynienia na co dzień, również szkoła się zmienia i to dosłownie „na naszych oczach”. Kiedy na początku lat 90-tych otworzyłem nową szkołę, nie było w niej telefonu, faksu ani komputerów. Próba doprowadzenia do budynku szkoły linii telefonicznej skończyła się fiaskiem z powodu braku odpowiedniej liczby łącz telefonicznych. Nie było też bezpośredniego telefonicznego połączenia do Warszawy, nie mówiąc już o połączeniach międzynarodowych, na które czekało się nawet kilka dni. Jednak już po dwóch latach w szkole zainstalowano nie tylko pracownię komputerową, ale i ksero, uruchomiono też bezpośrednie połączenia telefoniczne umożliwiające wszystkie rozmowy międzymiastowe.
Jest rok 2007, realizuję w CODN międzynarodowy projekt wykorzystania technologii informacyjno-komunikacyjnej w małych szkołach. W jednej ze szkół w województwie warmińsko-mazurskim pojawia się problem – nie ma możliwości zainstalowania stałego dostępu do Internetu! XXI wiek, a szkoła ma trudności z korzystaniem z Internetu! W dobie telefonii komórkowej, bezprzewodowej sieci internetowej, satelitarnych połączeń rzecz może wydawać się nieprawdopodobna, a jednak przez ponad rok trwają prace nad udostępnieniem szkole stałego łącza do Internetu. Dobrze, że wielu z uczniów tejże szkoły ma w domu od dawna nie tylko komputer, ale i stałe łączę internetowe. Co myślą uczniowie i ich rodzice o szkole, o jej wyposażeniu, o możliwości wykorzystywania Internetu w zdobywaniu wiedzy? Jak wyglądają w tej szkole lekcje informatyki? Czy nie „trącą nieco myszką”?
Komputerowa rewolucja
Minęło siedemnaście lat od momentu, kiedy stworzyłem szkołę w małej miejscowości na Pomorzu. Dziś są w niej dwie pracownie komputerowe, satelitarne połączenia internetowe, uczniowie posiadają komputerowe prawo jazdy i w codziennej pracy wykorzystują zasoby Internetu. Podobnych szkół jest już w Polsce wiele. Zmiany w szkole występują w rewolucyjnym tempie. Zmienia się wyposażenie szkół – standardem staje się pracownia komputerowa, stały dostęp uczniów i nauczycieli do Internetu, w wielu szkołach organizowane są wideokonferencje, uczniowie wysyłają maile do swoich rówieśników z zaprzyjaźnionych szkół w Europie, biorą udział w czatach, tworzą prezentacje multimedialne, potrafią obsługiwać wiele różnych programów komputerowych. Tam, gdzie nauczyciele są zaangażowani w swoją pracę, chcą być na czasie, lubią się uczyć, zmienia się również forma ich pracy z uczniami – jest więcej miejsca na metody aktywizujące, wykorzystanie multimediów, organizowanie rozmaitych ciekawych zajęć.
Szkoły zmieniają się, jednak tempo tych zmian nie jest wszędzie takie samo. Jeszcze w wielu szkołach dostęp do Internetu jest ograniczony lub nie ma go wcale. A nawet w szkołach, gdzie istnieje możliwość korzystania ze stałego łącza, możliwości korzystania z tej wielkiej wirtualnej przestrzeni ograniczone są najczęściej jedynie do sali komputerowej. Tylko tam udostępniany jest Internet. W ten sposób tworzy się ogromna przepaść pomiędzy szkołą a światem, w którym żyją uczniowie poza nią. Dla wielu z nich budynek szkoły to prawdziwy skansen. Poza szkołą nie ma problemu z dostępem do kawiarenek internetowych, telefonów komórkowych, telewizji satelitarnej i interaktywnej. Dorośli powinni zauważyć, że sale wyposażone w kilkanaście komputerów dumnie nazywane pracowniami komputerowymi, już nie wystarczają dzieciom, nie mówiąc o młodzieży. Tempo rozwoju nowoczesnych technologii informacyjnych jest zawrotne. Procesy zmian, które dawniej trwały po kilkanaście, a wcześniej jeszcze kilkadziesiąt lat, obecnie dokonują się na przestrzeni miesięcy.
Czy szkoła jest nadal głównym przekaźnikiem informacji i wiedzy o świecie?
Oczywiście, że nie. Już od kilku lat przestała być głównym, a od kilkunastu podstawowym jej źródłem. W nadchodzących latach uczniowie nie będą mieli powodu, by przychodzić do szkolnego budynku po informacje. Zmienia się szkoła i jej rola. Kiedy w 2002 roku na warszawskim Ursynowie powstała pierwsza szkoła on-line, wydarzenie to wywołało szeroko zakrojoną dyskusję w mediach. Z jednej strony zachwyt, fascynację i ogromną ciekawość, z drugiej zaś pojawiły się wątpliwości i głosy sceptyków, którzy widzieli w niej zagrożenie dla nauczycieli, ponieważ w masowym dostępie do tego typu nauczania pedagodzy obawiali się, że ich liczba zostanie zredukowana. Jednak, kiedy w pewnej audycji radiowej na temat przyszłości tego typu nauczania, zapytano uczniów jednego z warszawskich liceów, czy chcieliby uczęszczać do tego typu szkół, opowiadali, że nie. Dlaczego? Ponieważ brakowałoby im codziennych kontaktów z kolegami, przerw i życia szkolnego, które toczy się poza klasą szkolną. Szkoła na pewno jest potrzebna, ale jej dotychczasowa funkcja się zmienia. Za kilka lat nie będzie to już miejsce zdobywania informacji, miejsce, w którym nauczyciel na poszczególnych przedmiotach będzie prezentował wiedzę, dostępną dzięki edukacyjnym seryjnym produktom dostarczanym uczniom w postaci tzw. obiektów wiedzy na żądanie. Model szkoły, którą znamy, staje się na naszych oczach przeszłością. Model ten nie ma już uzasadnienia.
Czy w takim razie szkoła nie wydaje się instytucją już archaiczną?
Tak, dzisiejszy model szkoły, który metaforycznie możemy nazwać modelem fabryki, wyczerpał się. Był zasadny w XIX wiecznym społeczeństwie ery przemysłowej. Szkoła w naturalny sposób przygotowywała do życia, w świecie funkcjonującym na zewnątrz niej. Równo odmierzany czas pracy, przerwy – to świat fabryki, w którym mieli za chwilę pracować uczniowie. Cykl pracy odmierzany przez zegary fabryczne – do tego miał przywyknąć każdy uczeń. Uczeń miał funkcjonować w szkole na podobnych zasadach, jak pracownik fabryki. Przechodził z klasy do klasy, z przedmiotu na przedmiot – jak na taśmie produkcyjnej, aż do kontroli jakości – egzaminu. Szkoła dziś niewiele się zmieniła, jej model z masową edukacją, ze wspólnymi dla wszystkich programami, z masową produkcją, masową kulturą, staje w opozycji do świata, w którym uczniowie będą po ukończeniu szkoły pracować. A jak wygląda organizacja, korporacja w czasach gospodarki opartej na wiedzy? Głównym źródłem bogactwa staje się wiedza. Coraz więcej osób zawodowo zajmuje się przetwarzaniem informacji. Prawnicy, lekarze, dziennikarze, nauczyciele, bankowcy, nawet kasjerka w kasie PKP. Praca we współczesnej korporacji to praca projektowa, realizacja zadań oparta na współpracy zespołowej. Trudno sobie wyobrazić pracownika, który co 45 minut musi zajmować się zupełnie inną rzeczą, co 45 minut ma innego kierownika. Przez 45 minut nie można się odzywać bez pozwolenia i zgody przełożonego. Trudno jest pracować bez możliwości dostępu do komputera, telefonu, faksu, telekonferencji i poczty mailowej. Dlatego uważam, ze model dzisiejszej szkoły w ogóle nie pasuje do współczesnego świata i funkcjonujących w nim organizacji. Rewolucja technologii informacyjno-komunikacyjnej (TIK) przyspieszyła rozwój globalnej gospodarki. Warto poszukiwać odpowiedzi na pytanie, jak rozwój TIK może zmienić współczesną szkołę?
Konsekwencją jest m.in. tzw. śmierć odległości – problem oddalonych od siebie szkół, które dzięki Internetowi, telefonii komórkowej mogą się stale porozumiewać, zaś informacje z nich płynące mogą być przekazywane na bieżąco, dosłownie non-stop. Podjęcie decyzji poprzedzone kilkutygodniowa korespondencją za pomocą poczty stało się bezużyteczne. Kolejną konsekwencją rozwoju TIK jest uwolnienie od fatum lokalizacji, miejsce jest już bez znaczenia. Powszechny dostęp do sieci internetowej powoduje, że naszą działalność możemy prowadzić bez względu na to, czy znajdujemy się w centrum wielkiego miasta, czy mieszkamy na peryferiach lub tzw. prowincji. Otwarcie sklepu internetowego z unikatowym produktem może w konsekwencji spowodować, że natychmiast zostanie on zaoferowany globalnemu społeczeństwu, ludziom na całym świecie. Oczywiście Internet oznacza również pewne niebezpieczeństwo i konieczność przewidywania konsekwencji jakie może przynieść taki masowy dostęp do niego - powszechna powódź informacyjna wymagaj nowych narzędzi selekcji potrzebnych nam informacji, nie sposób przecież siedzieć przy komputerze całymi godzinami, dniami i nocami, niemożliwością jest zdobycie i wykorzystanie wszystkich dostępnych w Internecie informacji. To właśnie jest wyzwanie dla współczesnej szkoły – nauczenie racjonalnego wykorzystania niewyczerpanego wprost bogactwa wiedzy, jakie się pojawiło wraz z Internetem.
Witold Kołodziejczyk
Edukacja i Dialog, wrzesień 2007
powrót